Anhedonia: gdy nic nie cieszy
Nic nie cieszy, choć nie jest smutno. Anhedonia jest objawem, nie chorobą, i występuje nie tylko w depresji. Wyjaśniamy jej rodzaje, przyczyny i leczenie.
Porady Psychologia

Zdjęcie: Alina Levkovich / Pexels
W skrócie
Sen pomaga mózgowi regulować pobudzenie i oceniać emocjonalne znaczenie zdarzeń. Po źle przespanej nocy częściej pojawiają się drażliwość, napięcie i trudność z zatrzymaniem impulsywnej reakcji. Jedna taka noc nie oznacza zaburzenia. Jeśli jednak kłopoty ze snem i gorsze funkcjonowanie w dzień utrzymują się, warto poszukać ich przyczyny. W leczeniu przewlekłej bezsenności zalecana jest terapia poznawczo-behawioralna bezsenności (CBT-I); sama higiena snu zwykle nie jest wtedy wystarczającą metodą.
Rano dzwoni budzik. Za Tobą noc przerywana wybudzeniami, a przed Tobą zwykły dzień: śniadanie, droga do pracy, wiadomości, rozmowy. Kiedy ktoś pyta o drobiazg, odpowiadasz ostrzej, niż zamierzałeś. Dopiero później zauważasz, jak mało było potrzeba, by wyprowadzić Cię z równowagi.
Taka reakcja nie mówi wszystkiego o Twoim charakterze ani o relacji. Sen wpływa na uwagę, ocenę sytuacji i zdolność zatrzymania pierwszego impulsu. Jednocześnie nie każdą złość czy gorszy nastrój da się wyjaśnić niewyspaniem. Warto patrzeć na cały kontekst: długość problemu, stres, zdrowie oraz to, jak funkcjonujesz w ciągu dnia.
Po niedoborze snu możesz zauważyć, że:
Nie u każdego wygląda to tak samo. Jedna osoba staje się pobudzona, inna wycofana, a jeszcze inna przede wszystkim zmęczona i roztargniona. Znaczenie mają między innymi wcześniejszy sen, aktualny stres, stan zdrowia i indywidualne zapotrzebowanie na odpoczynek.
Jeżeli rozpoznajesz ten stan, pomocne może być proste zdanie: „Jestem po trudnej nocy. Wróćmy do tej rozmowy po południu, żebym nie odpowiadał pod wpływem zmęczenia”. Nie unieważnia ono emocji ani tematu. Daje czas, by porozmawiać uważniej.
W często przywoływanym eksperymencie Yoo i współpracowników 14 zdrowych osób pozostawało bez snu przez około 35 godzin, a 12 osób z grupy porównawczej spało normalnie. Podczas badania rezonansem uczestnicy oglądali obrazy o coraz bardziej negatywnym charakterze.
U osób pozbawionych snu badacze zaobserwowali silniejszą reakcję ciała migdałowatego oraz zmienioną współpracę tego obszaru z korą przedczołową. W publikacji opisano około 60-procentowy wzrost reaktywności ciała migdałowatego. Ta liczba dotyczy jednak niewielkiego badania po całej nocy bez snu. Nie należy jej przekładać wprost na każdą krótszą lub przerywaną noc.
To wynik małego eksperymentu po około 35 godzinach bez snu. Nie oznacza, że każda gorsza noc wywołuje zmianę tej samej wielkości.
Badanie pomaga zrozumieć jeden z możliwych mechanizmów, ale nie pozwala przewidzieć zachowania konkretnej osoby. W regulacji emocji uczestniczy wiele procesów, a obrazowanie mózgu nie jest testem, który rozstrzyga, dlaczego danego dnia ktoś był rozdrażniony.
Zależność często działa w obie strony. Krótki albo przerywany sen może utrudniać radzenie sobie z codziennym obciążeniem. Z kolei przewlekły stres, lęk i obniżony nastrój mogą utrudniać zasypianie, prowadzić do wybudzeń albo zbyt wczesnego budzenia się.
Wyobraź sobie wieczór po wymagającym dniu. Kładziesz się wcześniej, bo bardzo chcesz wreszcie odpocząć. Zaczynasz kontrolować godzinę i liczyć, ile snu jeszcze zostało. Rosnące napięcie utrudnia zaśnięcie, a po kolejnej trudnej nocy pojawia się obawa przed następną. Właśnie dlatego polecenie „po prostu śpij dłużej” rzadko pomaga osobie, która mierzy się z bezsennością.
Problemy ze snem mogą towarzyszyć depresji, zaburzeniom lękowym, przeciążeniu i wypaleniu zawodowemu. Nie przesądzają jednak samodzielnie o żadnej diagnozie. Jeśli kilka trudności występuje jednocześnie, konsultacja pozwala przyjrzeć się im łącznie, zamiast zgadywać, która była pierwsza.
Sygnałem, którego nie warto odkładać, jest utrzymujący się brak przyjemności z rzeczy, które wcześniej cieszyły, nawet po nadrobieniu snu. Nosi on nazwę anhedonii i rzadko mija sam.
Kilka trudnych nocy podczas choroby, podróży albo stresującego tygodnia mieści się w doświadczeniu wielu osób. O przewlekłym zaburzeniu bezsenności mówi się szerzej: trudności z zasypianiem, utrzymaniem snu albo zbyt wczesnym budzeniem występują mimo odpowiednich warunków do spania, powodują objawy w dzień, pojawiają się co najmniej trzy razy w tygodniu i trwają co najmniej trzy miesiące. Rozpoznanie wymaga również wykluczenia innych możliwych przyczyn.
Wcześniejszej konsultacji wymagają sytuacje, w których pojawia się głośne chrapanie z przerwami w oddychaniu, nagłe zasypianie w dzień, silna potrzeba poruszania nogami wieczorem albo senność zagrażająca bezpieczeństwu, na przykład podczas prowadzenia samochodu. Wtedy właściwym pierwszym krokiem może być lekarz rodzinny lub poradnia leczenia zaburzeń snu.
Po kilku gorszych nocach
Wróć do regularnej pory wstawania, zadbaj o spokojniejszy wieczór i zmniejsz wymagania wobec siebie następnego dnia.
Gdy trudność się utrwala
Same zasady higieny snu mogą nie wystarczyć. Potrzebna bywa ocena przyczyn i leczenie dobrane do konkretnego problemu.
Jeśli problem pojawił się niedawno, zacznij od małej obserwacji zamiast przebudowy całego życia. Przez tydzień zapisuj porę położenia się, przybliżony czas snu, pobudkę, drzemki i samopoczucie w dzień. Taki zapis pomaga dostrzec wzorzec, a w razie konsultacji daje specjaliście więcej informacji niż ogólne „źle śpię”.
Warto też:
Nie musisz wdrażać wszystkich punktów naraz. Wybierz jeden, który odpowiada Twojej sytuacji, i sprawdź, czy przynosi zmianę. Popularna rada o całkowitym zakazie ekranów również wymaga dopasowania: znaczenie ma nie tylko światło, lecz także treść, pora i to, czy telefon przedłuża czuwanie.
Jeżeli trudność się utrwala, odbija się na pracy, nauce, relacjach albo nastroju, warto omówić ją ze specjalistą. Konsultacja nie musi od razu oznaczać długiego leczenia. Jej celem jest rozpoznanie rodzaju problemu i sprawdzenie, czy wpływają na niego czynniki psychologiczne, zdrowotne, leki, substancje albo inne zaburzenie snu.
W przypadku przewlekłej bezsenności American Academy of Sleep Medicine rekomenduje wielokomponentową terapię poznawczo-behawioralną bezsenności, czyli CBT-I. Obejmuje ona więcej niż ogólne porady: pracę z zachowaniami podtrzymującymi bezsenność, skojarzeniem łóżka z czuwaniem, rytmem snu oraz obawami dotyczącymi kolejnej nocy. Wytyczne wskazują też, że sama higiena snu nie powinna być jedynym leczeniem przewlekłej bezsenności.
Decyzję o lekach podejmuje lekarz po ocenie korzyści, ryzyka i możliwych przyczyn trudności. Nie odstawiaj samodzielnie preparatu zaleconego przez lekarza. Jeśli nie wiesz, od kogo zacząć, pomocne może być porównanie ról: psycholog, psychoterapeuta czy psychiatra.
Jeśli bezsenności towarzyszą myśli o odebraniu sobie życia lub zrobieniu sobie krzywdy, poszukaj pomocy teraz. Zadzwoń pod numer alarmowy 112, całodobowe Centrum Wsparcia 800 70 2222 albo telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym 116 123.
Na koniec spróbuj odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: co zmienia się w moich reakcjach po gorszej nocy i czego wtedy potrzebuję mniej, a czego więcej? Taka obserwacja nie zastąpi leczenia, ale może pomóc oddzielić ważny temat od chwili, w której zmęczenie utrudnia rozmowę.
Niedobór snu może utrudniać ocenę emocjonalnych bodźców i zatrzymanie pierwszej reakcji. Jednocześnie drażliwość ma wiele możliwych przyczyn. Jeśli utrzymuje się także po odpoczynku albo towarzyszą jej inne objawy, warto spojrzeć na szerszy kontekst z lekarzem lub psychologiem.
AASM i Sleep Research Society zalecają dorosłym regularne spanie przez co najmniej siedem godzin na dobę. Potrzeby indywidualne różnią się, dlatego ważne są też samopoczucie po przebudzeniu, funkcjonowanie w dzień i regularność snu.
Zwykle nie powinna być jedynym leczeniem. Wytyczne AASM silnie rekomendują wielokomponentową terapię poznawczo-behawioralną bezsenności (CBT-I), a zalecenia dotyczące higieny snu traktują jako możliwe uzupełnienie, nie samodzielną terapię przewlekłego problemu.
Umów konsultację, gdy trudności są częste, utrzymują się lub wyraźnie wpływają na nastrój i działanie w dzień. Nie czekaj trzech miesięcy, jeśli występują przerwy w oddychaniu, niekontrolowane zasypianie, niebezpieczna senność albo poważny kryzys psychiczny.
Większość dorosłych potrzebuje około 7-9 godzin snu na dobę, choć indywidualne zapotrzebowanie się różni. Ważniejsza od pojedynczej liczby jest regularność (stałe pory) i to, czy sen przynosi wypoczynek oraz czy w dzień funkcjonujesz dobrze. Nie da się trwale „nauczyć” organizmu funkcjonowania na znacznym niedoborze snu.
Zależność działa w obie strony. Przewlekła bezsenność zwiększa ryzyko depresji i zaburzeń lękowych, a te z kolei pogarszają sen, tworząc błędne koło. Bezsenność bywa jednocześnie objawem i czynnikiem ryzyka zaburzeń nastroju. Dlatego pracę nad snem i nad nastrojem często warto prowadzić równolegle.
Jeśli sen i napięcie zaczęły się wzajemnie nasilać, umów konsultację psychologiczną. Pomożemy uporządkować sytuację i ustalić odpowiedni kolejny krok. Gdy objawy wskazują na problem wymagający diagnostyki lekarskiej lub specjalistycznego leczenia snu, konsultacja może pomóc właściwie pokierować dalszym szukaniem pomocy.
Treść ma charakter edukacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem, psychologiem ani psychoterapeutą. W sytuacji zagrożenia życia zadzwoń pod 112.